NA STRAGANIE

Cześć! Znacie gry od Adamigo? Myślę że większość z Was na pewno posiada od nich jakąś grę i nawet nie jest tego świadoma. Wiecie, że Adamigo dalej wydaje je wydaje? My mamy chińczyka, który z pewnością ma około 20 lat i dalej świetnie się trzyma, pomimo wielu partyjek. Dzisiaj przychodzę jednak nie z chińczykiem, ale z grą „Na straganie”, która po lekkich modyfikacjach, bardzo spodobała się mojej córce. Zapraszam!

Gra przeznaczona jest dla dzieci od 3 roku życia (wariant gry junior) oraz dla 2 do 4 graczy.

ZAWARTOŚĆ PUDEŁKA I WYKONANIE

W pudełku znajdziemy planszę, dwie kostki, pionki, karty z koszykami, karty z produktami oraz instrukcję. Wykonanie jest bardzo fajne i bardzo podoba mi się kolorystyka oraz ilustracje gry „Na straganie”. Mają swoisty klimat i bardzo przyjemnie się w nią gra.

JAK GRAĆ?

W grę „Na straganie” można grać na dwa różne sposoby, lub zmodyfikować grę na swój sposób, ponieważ jest ona na tyle prosta, że zmienianie reguł (choć z zasady tego nie robię), niczego jej nie ujmie. Wariant dla starszych dzieci jest zdecydowanie trudniejszy, ale też ciekawszy oraz wymagający, bo poruszanie się po planszy przy pomocy rzuty kostką jest tutaj ciekawie rozwiązanie. Jeżeli przy rzucie pojawi się różna liczba oczek, gracz musi obliczyć różnicę między wyższą a niższą wartością i o tyle pól musi poruszyć się na planszy w dowolnym kierunku. Zrozumiałe jest, że maluchy nie dadzą sobie z tym rady, ale dla starszaków będzie to fajna zabawa i ćwiczenie prostych działań matematycznych. W instrukcji dokładnie opisano sytuację, kiedy wypadną dwa takie same oczka. Wtedy musimy postępować według określonych zasad.

Naszym zadaniem jest zebranie do koszyka czterech różnych produktów i zapełnienie jak największej ilości koszyków. Wygrywa osoba, która zapełni jak najwięcej koszyków. Jednak kiedy dojdzie do remisu, wtedy musimy podliczyć ile wydaliśmy na nasze produkty (informacja o tym znajduje się w kółeczku na każdej karcie). Wtedy zwycięża gracz, który wydał najmniej. Jeżeli najedziemy na pole z produktem, którego kolor mamy już w koszyku, wtedy nie dobieramy karty.

W wariancie dla maluchów możemy grać jedną kostką i do woli manipulować liczbą koszyków, które należy zapełnić podczas gry.

PODSUMOWANIE

„Na straganie” od Adamigo to bardzo przyjemna gra planszowa przeznaczona dla dzieci w różnym wieku. Jest na tyle uniwersalna i prosta, że można w nią grać nawet nie znając zasad, ponieważ jeżeli chcemy tylko pokazać dziecku zabawę z grą, tak naprawdę wystarczy tylko jedna kostka, koszyk oraz karty z warzywami i owocami. Plansza przypomina mi trochę popularną i wszystkim znaną grę, co w moim przypadku uważam za plus, ponieważ jest to bardzo prosta w użytkowaniu plansza i zauważyłam, że Lili bardzo się ten sposób poruszania po niej spodobał. Nie miała problemu, aby chodzić „w kółko” i chętnie uczestniczyła w grze. My gramy w baaardzo uproszczony wariant, bo moja córka nie należy do cierpliwych osób i musi mieć wszystko zaraz i natychmiast (nie wiem po kim to ma, ja się wypieram :D). Nasza wersja polegała na ciągłym uzupełnianiu koszyczków poprzez zbieranie składników. Omijałyśmy pola specjalne, wprowadziłam je dopiero po jakimś czasie. Gra jest bardzo kolorowa, uniwersalna (co daje jej ogromnego plusa) i zdrowa! :) Dla starszych dzieci wprowadzono możliwość grania w trudniejszą wersję, gdzie do zabawy wchodzi proste liczenie (odejmowanie), co jest niecodziennym sposobem poruszania się po planszy. Myślę, że może to być interesujący wariant, jednak dla opornych całkowicie do pominięcia.

„Na straganie” oceniam bardzo pozytywnie, najważniejsze jest to, że Lili się spodobała i chętnie po nią sięgamy. Są gry, w które ona naprawdę nie chce grać i leżą, więc moje pozytywne recenzje wynikają z tego, że o tamtych grach nie pisałam, ale planuję. Chcę zrobić wpis o grach, które mimo świetnych opinii i poleceń, całkowicie się u nas nie sprawdziły. Kiedy to będzie, niestety nie wiem, ale na pewno dam znać.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.