Kot Simona. Pora karmienia.

Cześć! Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną odsłoną gry o Kocie Simona i jest nią „Kot Simona. Pora Karmienia” od wydawnictwa MDR. Miałam przyjemność recenzować już jedną grę z tej serii i odsyłam Was do niej tutaj: http://ephotography.pl/kot-simona-latajacy-obiad/. Dlatego niektóre elementy recenzji nie ulegną zmianie (na przykład zawartość pudełka i wykonanie).

Gra przeznaczona jest dla dzieci od 5 roku życia i dla 2 do 8 graczy. Jedna rozgrywka powinna zając orientacyjnie 10 minut, więc jest to bardzo szybka gra już dla najmłodszych.

ZAWARTOŚĆ PUDEŁKA I WYKONANIE

Gra „Pora karmienia”, w której główną rolę gra kot Simona, spodobała mi się tak samo jak „Latający obiad”. Niewielkich rozmiarów pudełeczko jest bardzo zgrabne, a w środku znajdziemy 60 bardzo dobrej jakości oraz instrukcję. Ilustracje są naprawdę urocze, a fani kota Simona będą naprawdę zadowoleni.

O CO W TEJ GRZE CHODZI?

Celem gry „Kot Simona. Pora karmienia” jest zdobycie jak największej ilości punktów, a to za sprawą kart, które będziemy zbierać. Na kartach znajdujących się na stosie pośrodku stołu, znajdują się różne zadania, które gracze rozwiązują jednocześnie. Osoba, która jako pierwsza wskaże poprawną odpowiedź, zabiera kartę ze zwierzątkiem i tak zdobywa punkt. Na miejsce zabranej karty odkrywamy kolejną i gra toczy się dalej.

PODSUMOWANIE

„Kot Simona. Pora karmienia” to króciutka i przyjemna gra, idealna dla dzieci, które szybko się nudzą, a ta zgrabna gra jest dynamiczna i wymaga dużej spostrzegawczości i refleksu, bo kto pierwszy ten lepszy! Jednocześnie musimy się także skupić i jak najszybciej rozwiązać zadania znajdujące się na kartach. Są one różne i wyglądają inaczej, przez co rozgrywka jest jeszcze bardziej urozmaicona i ciekawsza. Także motyw przewodni jest bardzo interesujący, a ilustracje głodnych zwierzaków są cudowne. Najbardziej urzekł mnie pająk i ślimak :D

Gra jest naprawdę bardzo ładna i świetnie sprawdzi się do szybkich partyjek i jako przerywnik pomiędzy większymi tytułami dla dorosłych. Osobiście bardzo lubię takie gry, które wymagają od nas refleksu i spostrzegawczości, bo wtedy walka jest bardzo zacięta.

„Porę karmienia” polecam szczególnie dzieciom, które szybko się nudzą i lubią szybkie oraz dynamiczne rozgrywki, w których ciągle się coś dzieje. Do tego okraszone świetnymi ilustracjami ze znanym kotem sprawdzą się idealnie. Córka uwielbia przeróżne labirynty i w tej grze jeździ sobie po nich paluszkiem, żeby znaleźć poprawne zwierzątko – w tym radzi sobie naprawdę świetnie. Gramy powolutku, bo z dorosłym nie ma niestety szans, ale przecież chodzi także o świetną zabawę! Uczy skupienia i wytrwałości a także dużej spostrzegawczości.

Jak widzicie, recenzja nie różni się wiele od mojej poprzedniej gry z tej serii, ponieważ „Pora karmienia” jest na tym samym poziomie, jedynie co się zmieniło to zasady rozgrywki i motyw przewodni. Fajne jest to, że możemy cieszyć się rozgrywką z kotem Simona na wiele sposobów i ciężko się będzie szybko znudzić tymi grami, szczególnie jeżeli mamy komplet.

Napisz komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.